grzyb-na-scianie

"Witam Panstwa na swoim blogu ;)"

blog.pl








Archiwum




Niezly meksyk
Udalo mi sie wczoraj, wraz z moja narzeczona, pojsc na walentynkowa kolacje :) jako, ze podrozowanie niewychodzi nam najlepiej z wielu powodow, dajemy podrozowac chociaz naszym kubka smakowym i staramy sie aby przy kazdym wyjsciu posmakowac innego regionu swiata ;) bylismy juz w japonii (kilkakrotnie, bo sushi nam podchodzi;>), we wloszech, w szwecji (tam akurat bylismy naprawde:P) a wczoraj odwiedzilismy meksyk w jednej z Gdynskich restauracji "Pueblo". Wystroj i muzyka naprawde klimatyczne, dostalismy fajny stolik wcisniety w kont i odgrodzony niewysoka scianka od reszty lokalu. Na ksztalt zagrody troche:P na stoliku czekalo nachos i ostry sos i dwie karty menu. Przestudiowalismy je uwaznie (stwierdzajac,ze chcieli bysmy sprobowac 90% z niej:P) i po dulgim namysle podjelismy decyzje. Moja luba skusila sie na tortille z kurczakiem, ja natomiast na grillowana piers z kurczaka w sosie kakaowo-paprykowym (:D). Bardzo ciekawe polaczenie i bardzo sympatyczny wieczor. Wreszcie mielismy czas tylko dla siebie, pogadalismy sobie, poprzytulalismy, Kasia wypila Mojito a ja zjadlem meksykanska Panna Cote (moj ulubiony deser, proboje go w kazdym lokalu aby opracowac idealna recepture i przyrzadzac w domu;>). Postanowilismy, ze postaramy sie chociaz raz w miesiacu odwiedzic jakas knajpke i sprobowac czegos nowego. Nastepne na celowniku sa: Kuchnia indyjska, knajpka z kuchnia rosyjska i lokal partnera mojej znajomej serwujacy dania kuchni afrykanskiej. Wiecie co, doszedlem do wniosku,ze jesli nieuda mi sie zostac zawodowym zolnierzem, kucharzem, albo sportowcem, ew. wygrac w lotka, to mogl bym zostac zawodowym krytykiem kulinarnym. To by bylo cos!:D pozdrawiam Was gorraco ze slonecznego meksyku moi amigos!
napisał Dr-X | 2012-02-19 16:21:57 | skomentuj! (2)
Jak to system oszukal Pana L.
Oszukal, nie oszukal w kazdym razie tak sie czuje. kilka tygodni temu zapadl wyrok w mojej sprawie. 1.5roku bezwzglednego pozbawienia wolnosci. Obecnie jestem w trakcie odwolania. niejestem z natury zlym czlowiekie a napewno nie aspolecznym i szkodliwym  dla spoleczenstwa. Mam prace, firme, rodzine, niejestem przekonany, ze pobyt w wiezieniu uczyni mnie lepszym :> Sad ma jednak odmienne zdanie i niestety jego opinia jest w tej chwili bardziej znaczaca. Zobaczymy jaki bedzie finisz a poki co prosze Was o trzymanie kciukow ;]
napisał Dr-X | 2012-01-22 12:38:54 | skomentuj! (6)
Zerwij kajdany, polam bat...
Chyba ostatnio przechodzimy jakis zwiazkowy kryzys. Jestem ze swoja dziewczyna od 3 lat, od 2 mamy dziecko a od roku jestesmy zareczeni, ale im dluzej nad tym mysle tym bardziej wydaje mi sie, ze do siebie niepasujemy. We wszystkim mamy odmienne zdanie. Ja lubie ostre jedzenie, ona lagodne. Ja lubie aktywny wypoczynek, ona woli siedziec w domu. Ja uwazam, ze dziecko trzeba wychowywac miloscia i autorytetem, ona ze krzykiem i stanowczoscia. Ja chcial bym sie kochac chociaz 2-3 razy w tygodniu, ona woli raz na 2-3 tygodnie. Ja chce mieszkac w gdansku, ona w gdyni... mogl bym to tak mnozyc i mnozyc. Ale wlasciwie musze sie troche wyzalic. O kazde moje wyjscie na trening sa pretensje, o to, ze zaczalem prowadzic wlasna firme jednoczesnie pracujac tez, bo mniej czasu spedzam w domu. O spotkaniach z kolegami niemam co marzyc bo slysze "przeciez niedawno sie z nimi widziales na urodzinach, 3mce temu..." "masz teraz dziecko, wiec musisz siedziec w domu". W domu z tesciami, bo oczywiscie od mamusi ona tez sie niechce wyprowadzic,bo musiala by pojsc do pracy. woli dostawac 400zl zasilku i byc na garnuszku rodzicow z ktorymi ja juz niewyrabiam. Najchetniej spakowal bym sie i wyprowadzil prowadzic bujne, pelne przygod zycie, ale niemoge, bo jednak kocham swoja corke. niewyobrazam sobie, ze widywal bym ja np raz w tygodniu. Na to wszystko poznalem ostatnio fajna dziewczyne. Taka szalona, pelna zycia i fantazji ktora wie czego chce i czerpie z zycia ile sie da. Przypomnialo mi sie, ze tez kiedys taki bylem i przez to wlasnie uswiadomilem sobie, ze od kiedy jestem z K. czuje sie jak by ktos uwiazal mnie lancuchem do budy. Pewna moja przyjaciolka (mowie tu o Tobie pani zmijowata ;> ) porownala kiedys nasz zwiazek do zamkniecia dzikiego zwierza w klatce. Czuje, ze nadchodzi dzien w ktorym prety tej klatki ulegna pod naporem i zwierze wydostanie sie znowu na wolnosc... niewiem co mam robic, czuje sie wewnetrznie rozdarty :(
napisał Dr-X | 2011-12-03 22:30:48 | skomentuj! (6)
pare slow o moich plecach
5 dni temu nazad na mych plecach zadomowil sie byczek wraz z 2 krowkami i pastwiskiem :) po 10 latach myslenia, zastanawiania sie i rozmyslanie wreszcie zrobilem sobie tatuaz :D <a href=http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/387609_115476578567494_100003154564675_92299_490241217_n.jpg/>Link</a>
napisał Dr-X | 2011-11-24 15:26:48 | skomentuj! (6)
Glupi ma szczescie...
...A madry tylko czasami :P opowiem Wam dzis dla odmiany o pewnym wesolym zajsciu. Jak pewnie czesc z Was wie 14 i 15 gral w trojmiescie jeden z mych ulubionych zespolow - RAMMSTEIN. Jeszcze w piatek rozmawialem z dziewczynami z pracy, ze zaluje poniewaz zakup biletu niezmiescil sie w moim budzecie i niewybieram sie na ten tak oczekiwany koncert. minal weekend, w pn ide sobie z kolejki do pracy, patrze na peronie lezy jakas ulotka, mysle "podniose, wywale", szturcham noga, moja uwage przykluwa napis RAMMSTEIN, podnosze, przygladam sie i niemoge uwierzyc w to co widze! Bilet do golden circle, pod sama scena, o wartosci 220zl na poniedzialkowy koncert owej niemieckiej grupy :D normalnie poczulem sie jak bym wygral w lotka. zaraz po pracy caly uskrzydlony polecialem na koncert i uwazam, ze byl niesamowicie zajebisty. Muzyka wiadomo, rewelacyjna, ale efekty i cale przedstawienie.. no poprostu zapiera dech w piersiach. pod sama scene sie niedopchalem, ale i tak ogladanie z 10m mojej ulubionej kapeli jest bezcenne:)
napisał Dr-X | 2011-11-17 11:41:40 | skomentuj! (4)
Dziewczyny jak jablka...
Robiac dzis sok dla mej wspanialej corki Urszulki naszla mnie pewna mysl. Sok robilem z naszych wlasnych jabluszek z sadu, mamy ich dwa rodzaje. jedne sa duze, zachecajace swa czerwona barwa, gladkie i polyskujace a drugie male, mizerne i z plamami na skorce. wzialem wiec tych pierwszych, ale okazalo sie, ze w srodku sa twarde i kwaskowate o niklym aromacie. Te drugie natomiast, male i parchate okazaly sie soczyste, pachnace i wyjatkowo smaczne. Odrazu skojarzylo mi sie to jakos z dziewczynami. Te ladne i wymuskane przewaznie maja nasrane w glowach a w lozku okazuja sie klodami, natomiast te ktore zdaja sie byc niepozornymi szarymi myszkami nierzadko z jakimis defektami urody przy blizszym poznaniu okazuja sie naprawde ciekawymi towarzyszkami. Gdyby pojsc kroczek dalej mozna by stwierdzic, ze skoro robaczywe jablka sa przewaznie tymi najlepszymi, bo robak byle czego nieruszy, tak samo bywa z niewiastami. Te ktore maja "robaczywe" dusze, niesa aniolkami itp zawsze sa bardziej pociagajace od tych nierobaczywych ;> mimo, ze robaczek w srodku bywa nieco odrzucajacy...
napisał Dr-X | 2011-11-06 21:39:14 | skomentuj! (2)
znak zycia od Pana Doktora ;)
Ostatnio zmienilem nieco swoj swiatopoglad. Po pierwsze zawsze bylem fanem pracy fizycznej, takiej zeby sie wymeczyc, napocic itp, ale ostatnio zaczalem doceniac zalety pracy biurowej. Siedze sobie przed komputerem, napisze jakiegos majla, zeskanuje jakies dokumenty, potem mam jescze duzo siły wiec ide sobie na silownie, na trening (bo wrocilem do Taekwon-do. po 7 latach jest ciezko, ale mega fajnie :D ) albo sobie pobiegam rano, bo do pracy nie na 7 a na 10np. Druga zasadnicza zmiana jest to, ze zaczalem jezdzic na skuterze. Zawsze uwazalem, ze skutery sa dla bab.. przepraszam, dla plci pieknej znaczy sie ;> ze to obciach i wogole pedalstwo, ale jak pojezdzilem pare dni to zaluje, ze nieprzekonalem sie wczesniej, gdy bylo jeszcze cieplo i przyjemnie a nie na deszczowa jesien dopiero. Zawsze jest to jakas namiastka motoryzacji, bo prawojazdy mam zatrzymane a na tej kosiarce moge jezdzic bez niego :) na dodatek w korku czuje sie jak pojazd uprzywilejowany, smigam sobie elegancko srodeczkiem, co milsi kierowcy specjalnie sie rozjezdzaja, zebym mogl sie spokojnie zmiescic a na to wszystko pali 3l/100, wiec podruzuje szybko, sprawnie i za pol darmo :) tylko mokro troche i wieje, ale wszystkiego miec niemozna...
napisał Dr-X | 2011-11-01 16:31:05 | skomentuj! (4)

Zwierzyniec
Świnia
Wilki,
Wilki...
...i ich wycie
Dziki...
...i ich odglosy :)

Ciekawe Strony
Moja Corka Urszulka
Run Easy
Strzaly.pl
Wydawnictwo Muchomor
Pomorska Policja
Fazy Księżyca
Dzika Orchidea
Rosyjska bielizna ( ładne modelki :P )

Blogi
Uosobienie zla - Lady Margoth ;>
Szczypiorek
Ptaszyca
Grzesznik Adam
Autostrada
Króliczek
Elfica
Smutna Gitarzystka

Muzyka
Aрия
Ewigheim
Szanty
Dee Facto
Behemoth
Moonspell
Milczenie Owiec
Kat
Iron Maiden
Nightwish
Ramms†ein

Moja Biblioteczka
Adam Asnyk
Myiamoto Mushashi
H. P. Lovecraft
Ignacy Krasicki
Adam Mickiewicz
Wirtualna Biblioteka